KS. GOFFINEGO NAUKA NA TRZECIĄ NIEDZELĘ PO WIELKANOCY

I dzisiaj wzywa Kościół do radości i chwały Bożej z powodu zmartwychwstania Jezusa i śpiewa na wstępie do Mszy świętej:
„Wykrzykujcie Bogu wszystka ziemio, Alleluja! Psalm śpiewajcie Imieniowi Jego, Alleluja! Dajcie cześć chwale Jego, Alleluja! Mówcie Bogu: jako straszne są sprawy Twoje, Panie! Dla wielkości mocy Twojej będą kłamać przed Tobą nieprzyjaciele Twoi.“ (Ps. 65, 1—3). Chwała itd.

Modlitwa kościelna Boże, któryś błądzącym ukazał światło Twej prawdy, aby mogli wrócić na tory sprawiedliwości, daj wszystkim należącym do religii chrześcijańskiej, aby obrzydzili sobie wszystko przeciwne temu imieniu, a dążyli za tym, co mu jest odpowiednim, przez Pana naszego itd.

LEKCYA z listu pierwszego św. Piotra rozdz. 2, wiersz 11—19.
Najmilejsi! proszę was, jako przychodniów i gości, abyście się wstrzymywali od pożądliwości cielesnych, które walczą przeciwko duszy, mając obcowanie wasze dobre między pogany, aby w tym, w czym was pomawiają jako złoczyńców, z dobrych uczynków przypatrzywszy się wam, chwalili Boga w dzień nawiedzenia. Bądźcież tedy poddani wszelkiemu stworzeniu dla Boga: chociaż królowi, jako przewyższającemu, chociaż książętom, jako od niego posłanym ku pomście złoczyńców, a ku chwale dobrych. Bo taka jest wola Boża, abyście dobrze czyniąc, usta zatkali niemądrych ludzi głupstwu, jako wolni, ale nie jakoby mając wolność zasłoną złości, ale jako słudzy Boży. Wszystko czcijcie. Słudzy, bądźcie poddani panom we wszystkiej bo jaźni, nie tylko dobrym i skromnym, ale też i przykrym. Bo to jest łaska w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Wyjaśnienie.
Święty Piotr napomina chrześcijan, aby się uważali na ziemi za pielgrzymów i przechodniów, a dobra doczesne za rzeczy pożyczone i nie przy- więzywali się do niczego. Śmierć bowiem wszystko im wydrze. Potem wzywa ich, aby jako chrześcijanie żyli po chrześcijańsku na zbudowanie pogan, którzy chrześcijan nienawidzą i spotwarzają, i aby ich tym sposobem zwabiali do owczarni Chrystusowej. Niechaj o tym pamiętają katolicy, że oziębłością w wierze i życiem rozpustnym szkodzić będą Kościołowi. O pierwszych chrześcijanach rozeszła się była fałszywa pogłoska, że są niedobrymi i nieposłusznymi poddanymi, gdyż nie chcieli słuchać rozkazów zwierzchności, nakazującej im czcić fałszywych bożków. Apostoł uczy, że bojaźń Boża nakazuje szanować zwierzchność i być jej we wszystkim posłusznym, co nie wykracza przeciw zakonowi Bożemu. Taką bowiem jest wola Boża. Posłuszni nakazowi Apostoła znosili chrześcijanie cierpliwie dokuczliwości i prześladowania władzy, i nie stawiali jej oporu. Chrześcijanin jest wprawdzie jako syn Boży i obywatel niebieski własnością Boga i nie ulega mocy szatana. Żadna przeto władza świecka niema prawa żądać od niego czegoś, coby się sprzeciwiało Bogu. Ale ta wolność nie zwalnia chrześcijanina od obowiązków posłuszeństwa prawom władzy świeckiej, nie sprzeciwiającym się sprawiedliwości. Wolność przeto chrześcijanina nie zwalnia go od ulegania prawom ludzkim i nie powinna służyć za pokrywkę złości. Wyłożywszy w ten sposób stosunek chrześcijanina do zwierzchności i rządu, uczy Apostoł, jak słudzy winni się zachować względem państwa.
OBOWIĄZKI SŁUG WZGLĘDEM PAŃSTWA.
„Słudzy bądźcie poddani panom we wszystkiej bojaźni.“ (I. Piotr 2, 18).
Sługa chrześcijański ma dwojaki obowiązek.
1. Winien cześć, wierność i posłuszeństwo państwu we wszystkim, co się nie sprzeciwia prawu Bożemu. „Słudzy mają być poddani swym panom, we wszystkim się podobając, nie sprzeciwiając się, nie zdradzając, ale we wszystkim dobrą wierność pokazując.“ (Tyt. 2, 9—10)
2. Tego wszystkiego nie powinni czynić z obawy przed karą, ani w nadziei nagrody i zysku, lecz dla Boga, który ich za to wynagrodzi. „Słudzy, cokolwiek czynicie, z serca czyńcie jak Panu, a nie ludziom, wiedząc. iż od Pana weźmiecie odpłatę dziedzictwa. Panu Chrystusowi służcie.“ (Kol. 3, 23—24).
Posłuszeństwo winni słudzy nie tylko ze względu na polecone sobie prace, lecz na domową karność i ład. Jeżeli przeto sługa czasu przeznaczonego na pracę użyje na gawędkę i ploteczki, jeżeli rozkazy pańskie wykonuje według swego upodobania, jeżeli szemrze i jest niezadowolony z o- trzymanego rozkazu, jeżeli stawia panu opór i umawia się, jeżeli wbrew woli pańskiej zawiera złe znajomości, jeżeli nie chodzi do kościoła, lecz wałęsa się gdzieindziej, wykracza przeciw posłuszeństwu i czci powinnej swym chlebodawcom.
Miłość i wierność należna państwu wymaga od sług, aby mieli ich dobro na oku i o nie troskliwie dbali. Dlatego nie wolno sługom bez woli państwa niczego wydawać z własności pańskiej, lecz ochraniać, bo do państwa należy, czujne mieć oko na to, aby ani domowy, ani obcy człowiek nie przywłaszczył sobie, nie uszkodził, i nie niszczył niczego, co jest pańską własnością. Obowiązek przywiązania i wierności żąda tego od sługi, aby się nie wdawał w plotki i obmowy, co często wywołuje niesnaski między małżeństwem, rodzicami a dziećmi, i służebną czeladzią. Ten sam obowiązek nakazuje im taić słabości państwa, nie rozgadywać i nie rozgłaszać tajemnic familijnych i nie wystawiać na szwank dobrego imienia państwa.
Staranie o własne i rodziny dobro nakłada na sługi obowiązek, aby nie dali się namówić do niczego złego i odpierali wszelkie do niego pokusy, od kogobykolwiek one wychodziły. Niech im za przykład służy Józef egipski i wstydliwa Zuzanna. Dzieciom powinni nie tylko nie dawać złego przykładu, ale gdy widzą u nich coś zdrożnego, donieść natychmiast państwu, aby złemu wcześnie się zapobiegło. Sługa winien zachować ostrożność w wyborze służby. Niech nie patrzy na wielkie zasługi, lecz ma na oku dobro duszy, niewinność bowiem, cnota i czystość przed Bogiem są skarbem większym, niż hojna zapłata. Nagroda sowita nastąpi w niebie i z pewnością go nie ominie, jeżeli pójdzie za radą Apostoła: „Służcie, ale służcie Chrystusowi Panu.“

EWANGELIA św. Jana rozdz. 16, wiersz 16—22.
Onego czasu rzekł Jezus do Swych uczniów: Maluczko, a już Mnie nie ujrzycie, i zasię maluczko, a ujrzycie Mnie, iż idę do Ojca. Mówili tedy z uczniów Jego jeden do drugiego: Co to jest, co nam mówi. Maluczko, a nie ujrzycie Mnie, i zasię maluczko, a ujrzycie Mnie, iż idę do Ojca? Mówili tedy: co to jest, co mówi: Maluczko. Nie wiemy, co powiada. A poznał Jezus, że Go pytać cli cieli i rzekł im: O tern się pytacie między sobą, iżem rzekł: maluczko, a nie ujrzycie Mię, i zasię maluczko, a ujrzycie Mię? Zaprawdę, zaprawdę wam powiadani, iż będziecie płakać i lamentować wy, a świat się będzie weselił; a wy się smę- cić będziecie, ale smutek wasz w radość się obróci. Niewiasta, gdy rodzi, smutek ma, iż przyszła jej godzina, lecz gdy porodzi dzieciątko, już nie pamięta uci- śnienia dla radości, iż się człowiek na świat narodził. I wy tedy teraz wprawdzie smutek macie; lecz zasię oglądam was, a będzie się radowało serce wasze, a radości waszej żaden od was nie odejmie.

Co znaczą słowa Chrystusa: Maluczko, a już Mnie nie ujrzycie; i zasię maluczko itd.?
Słowa te wypowiedziane do Apostołów przez Chrystusa na kilka godzin przed Jego męką, odnosi św. Chryzostom do czasu, jaki upłynął między śmiercią i zmartwychwstaniem; św. Augustyn zaś twierdzi, że oznaczają czas między zmartwychwstaniem a wniebowstąpieniem i ostatecznym sądem i dodaje, że maluczką chwilką jest cały ten przeciąg czasu.

Czemu Pan Jezus przepowiedział uczniom ich smutki i radości?
Dlatego
1. Aby tym łatwiej znosili cierpienia, jakie na nich spadną. Na złe bowiem, które przewidujemy, winniśmy być przysposobieni.
2. Aby wiedzieli, że cierpienia te drobnostką będą w porównaniu z nieustanną radością, jaka ich czeka, tak jak bóle położnicy są srogie, lecz krótkie, i sowicie się wynagradzają porodzeniem dziecięcia. „Powiedz mi“, mówi Chryzostom św., „gdybyś został obrany królem i przed wjazdem do stolicy, gdzie cię czeka korona, miał przenocować w stajni, pozbawionej wszelkich wygód, czyżby ci to było trudno? Czy nie zniósłbyś wszystkiego cierpliwie przez wzgląd, na czekające cię hołdy i zaszczyty? Czemu więc na tym padole nędzy nie mamy chętnie poddać się cierpieniom, mając pewną nadzieję, że nas za to czeka korona niebieska ?“
POCIECHA W NIESZCZĘŚCIU I UTRAPIENIACH.
„Będzie płakać i lamentować.“ (Jan 16, 20).
Co jest w p r z e c i w n ościach najlepszą pociechą?
1. Żywa i silna wiara, że cokolwiek nas spotyka, to zsyła na nas Bóg na dobro nasze, i że każde nieszczęście i każdy cios, choćby był najcięższy, spada na nas z woli i dopustu Bożego. (Syrach 11, 14).
2. Silne przekonanie, że bez dopustu Bożego włos z naszej głowy nie zginie (Łuk. 21, 18), a tem więcej inne złe czy od szatana, czy od ludzi spotkać nas nie może.
3. Niezachwiana ufność, że Bóg będzie mógł i chciał nam dopomóc, jeśli Go o to prosić będziemy i jeśli to potrzebne będzie do naszego zbawienia. (Izaj. 49, 15—16).
4. Nadzieja obfitej nagrody, którą sobie zaskarbimy w niebie cierpliwym znoszeniem przeciwności, „albowiem to, które teraz jest prędziutko przemijające i lekkie nasze utrapienie, nader na wysokości wagę chwały wiekuistą sprawuje. (II Kor. 4, 17).
5. Wzgląd na to, że skargi i szemrania na rozporządzenia Boże na nic się nie przydadzą, lecz okrywają nas wstydem i hańbą. „K t o s i ę sprze ci w i ł B o gu, a miał pokój?“ (Job. 9, 4).
6. Pamięć o grzechach, za które może już od dawna powinnibyśmy znosić kary piekielne. Dlatego też słusznie mówi Augustyn święty: „Tutaj, Panie, tnij, kraj i pal; ale w wieczności miej wzgląd na mnie.“
7. Pomnijmy na to, że do niebios niema innej drogi, prócz drogi krzyżowej, którą iść musiał Chrystus, boleściwa Matka Jego i tylu Świętych Pańskich. „I z a ż nie było potrzeba, aby to był cierpiał Chrystus i tak wszedł do chwały Swoje j?“ (Łuk. 24, 26). Wreszcie pamiętajmy i o tym.
8. Że cierpienia i przeciwności są oznaką miłości Bożej. „Kogo Bóg miłuje, karze; a biczuje każdego syna, którego przyjmuj e.“ (Żyd. 12, 6; porównaj 7—11).
Czego się należy wystrzegać w przeciwnościach?
Wszelkich przesądów i zabobonów. Zabobon polega na tym, że czcimy Boga w sposób Mu wstrętny albo przypisujemy rzeczom siły nadprzyrodzone, których one ani wobec Boga, ani wobec Kościoła nie mają, albo też uciekamy się do złych duchów. Zabobonnym więc jest kto używa tego, co Chrystus i Kościół ustanowił na dobro i zbawienie dusz nieśmiertelnych, w celach grzesznych i drobnostkowego znaczenia. Są zaślepieńcy, którzy mniemają, że do znalezienia skarbu potrzeba, aby kapłan miał Mszę o północy, którzy spodziewają się wygrać w loterii szeptaniem modlitw, albo też spodziewają się dostąpić zbawienia, nosząc na piersiach talizmany. Wszystko to jest zabobonem i przesądem, gdyż te rzeczy nie mają w sobie siły i znaczenia. Zabobonem jest także wiara, że zażegnywaniem, gusłami, zaklęciami można kogo wyprowadzić z choroby, ustrzec się od straty, innym zaszkodzić, że z kart można przepowiadać przyszłość, ze snu odgadnąć wygraną w loterii. Zabobonu winnymi stają się ci, co zasięgają rady takich oszustów i wierzą im. Najohydniejszym zabobonem jest radzenie się i szukanie pomocy u złych duchów, gdyż złe duchy ani nie mają w sobie nic dobrego, ani też nic nie wiedzą.
Co jest najlepszym lekarstwem w cierpieniu?
Niema lepszego lekarstwa w strapieniu i smutku, jak pokornie i z zaufaniem użalić się przed Bogiem, Jemu się całkowicie zwierzyć, iść za przykładem stroskanej Anny, matki Samuela proroka (I. Król. 1, 10), i wstydliwej Zuzanny, gdy fałszywie oskarżona o cudzołóstwo na śmierć skazaną została. (Dan. 13, 35). Podobnie żalił się pobożny król Ezechiasz w modlitwie na ucisk, jakim mu groził król Sennaheryb. (IV. Król. 19, 14). I Jozafat król zwierzył się Bogu z swej niedoli, mówiąc: „Gdyż nie wiemy, c o b y ś m y czynić mieli, tylko to nam z o s t a wa, abyśmy oczy nasze podnieśli do Ciebi e.“ (Kron. II, 20, 12). I nikt się też z nich nie zawiódł na Bogu. Jeśliś przeto strapiony i skołatany na duchu, wznieś swą duszę do Boga jak Dawid i mów: „Ku Tobie podnosiłem oczy moje, który mieszkasz w n i e- biesiech. Oto jako oczy sług w rękach panów swoich, jako oczy służebnicy w rękach pani swojej: tak oczy nasze do Pana Boga naszego, aż się zmiłuje nad nami. Zmiłuj się nad nami, Panie; zmiłuj się nad n a m i.“ (Ps. 122). — „Rozwesel duszę sługi Twego, bom ku Tobie, Panie, podniósł duszę moj ą.“ (Ps. 85, 4).

Źródło:
PRZEWIELEB. KS. LEONARDA GOFFINEGO
WYKŁAD LEKCYII EWANGELII
NA WSZYSTKIE NIEDZIELE I ŚWIĘTA
WRAZ Z WYNIKAJĄCĄ STĄD
NAUKĄ WIARY I OBYCZAJÓW
i GRUNTOWNEM WYJAŚNIĘ IEM ROKU KOŚCIELNEGO,
NAJGŁÓWNIEJSZYCH OBRZĘDÓW KOŚCIELNYCH I MSZY ŚWIĘTEJ.
PRZEJRZAŁ I POPRAWIŁ
KS. PROFESOR DR. A. GALANT. Mikołów- Warszawa 1905r. str.217-224.

Obrazki:
Pokój Wam, foto Lawrence OP,link
Głoście Ewangelię całemu światu, foto Lawrence OPlink
Oto człowiek, foto Lawrence OP, link
Ukrzyżowanie, foto Lawrence OP link
Złożenie w grobie Pana, foto Lawrence OP link
Chrystus złożony w grobie, foto Lawrence OP, link
Matka Boża Bolesna, foto Lawrence OP, link
Zmartwychwstanie Chrystusa, foto Lawrence OPlink
Zmartwychwstały Chrystus ukazuje się Matce Bożej, foto Lawrence OP, link
317